UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zgodnie z Art. 173, 174 oraz Art. 209 znowelizowanej ustawy "Prawo Telekomunikacyjne" (DU z 21.12.2012, poz. 1445) informujemy, że serwis yamaha-star.pl wykorzystuje pliki cookies. Odwiedzanie serwisu jest jednoznaczne ze zgodą używania przez nas „ciasteczek”. W każdej chwili możesz jednak zmienić ustawienia przeglądarki internetowej i wyłączyć cookies, lub opuścić serwis.

www.Yamaha –STAR.pl

Forum

Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Secret Key Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #21

  • wemar
  • wemar Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1901
  • Otrzymane podziękowania: 134
  • Oklaski: 22
TomHal napisał:
Co masz na mysli używając określenia "MotoGP"???
Jak to co? Kilkunastu facetów spotyka się w weekendy i ganiają w kółko po asfalcie. W zależności od pojemności i zmian konstrukcyjnych podzielili się na grupy od Superstock'ów po MotoGP. Czoperów tam jednak nie widziałem ... jeszcze.
;)
Jeżdżę, bo lubię :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #22

  • Egonus
  • Egonus Avatar
  • Offline
  • Po kilku kilometrach
  • Posty: 61
  • Oklaski: 0
Skygge napisał:
Między lekkim spowalnianiem a blokadą przodu jest baaaardzo mała tolerancja.


Przesadzasz
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #23

  • TomHal
  • TomHal Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • był Shrek 1600 teraz czarna Venture
  • Posty: 3824
  • Otrzymane podziękowania: 108
  • Oklaski: 36
wemar napisał:
Obejrzyj relację np. z MotoGP - tam każde dohamowanie przed zakrętem, szczególnie w drugiej części wyścigu odbywa się z uślizgiem tyłu i to często bardzo silnym. Fakt, faktem, że tamten uślizg jest w dużej mierze spowodowany silnym hamowaniem przodu, który ze względu na przyczepność opon sportowych, jest używany dużo agresywniej.
Co masz na mysli używając określenia "MotoGP"???
Słońce to gwiazda, więc ziemia kręci się wokół niej
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #24

  • Torturro
  • Torturro Avatar
  • Offline
  • wie gdzie gaźnik
  • Posty: 474
  • Otrzymane podziękowania: 11
  • Oklaski: 3
Panowie - bardzo ciekawa dyskusja. Sklaniam sie ku twierdzeniu - ze uciekajace tylne kolo w RS - jest latwiejsze do opanowania nz w scigaczu - ale moze to ilos km nakreconych zaczyna brac gore.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #25

  • wemar
  • wemar Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1901
  • Otrzymane podziękowania: 134
  • Oklaski: 22
To nie jest kwestia "mojego zdania", ale własnych doświadczeń. czuję znacząco inne prowadzenie między Virago a RS'em, bo choć Virago ma układ ramy jak czoper, to jest lżejszy i krótszy. Natomiast w RS'ie już kilka razy wykreśliłem kreskę tylnym kołem bez sensacji.
Jeśli masz gdzieś w okolicy tor (nawet kartodromowy czy superbike'owy) to podjedź i spróbuj, a zobaczysz, że nie wszystkie obiegowe opinie się sprawdzają.
Bardzo nisko położony środek ciężkości (m.in. przez nisko zawieszony silnik z suchą michą i niskim siodłem) i dość duży kąt na główce ramy daję istotną różnicę w prowadzeniu.
Jeżdżę, bo lubię :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #26

  • Paweł
  • Paweł Avatar
  • Offline
  • wie gdzie gaźnik
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 4
  • Oklaski: 1
Myślę, że nie pozostaje nam nic innego jak zostać przy swoich zdaniach na ten temat. Mimo wszystko życzę
bezpiecznej i bezkolizyjnej jazdy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #27

  • wemar
  • wemar Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1901
  • Otrzymane podziękowania: 134
  • Oklaski: 22
Jeszcze jedno do tekstu ze Ścigacza. Jest tam rysunek motoru z wektorami sił. Jak widać, środek ciężkości jest tam dość wysoko, a ugięcie przedniego widelca dość duże - tak jak w ścigaczach. W ciężkich cruiserach środek ciężkości jest o połowę niżej, a ugięcie widelca i większy rozstaw osi powodują, że zmiany ułożenia wektorów sił nie zmieniają się tak drastycznie, jak w wysokich i krótkich ścigach.
Jeżdżę, bo lubię :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #28

  • wemar
  • wemar Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1901
  • Otrzymane podziękowania: 134
  • Oklaski: 22
Paweł napisał:
Przy zablokowaniu przedniego koła nie wiem jaki, ale bardzo duzy % masy
przenosi się na przód i tył jako bardzo odciążony nie pozwoli na kontrolowanie toru jazdy.
Masa to rzecz. Powiedz mi proszę, jaka rzecz przemieszcza się z tyłu do przodu? Ja mam wszystko przykręcone i przytroczone. :D
To co piszesz, dotyczy obciążeń, a nie przemieszczania mas. Przednie koło, mocno dociążone hamowaniem bardzo trudno zmusić do zmiany ułożenia. Z tego powodu, wielu motocyklistów zamiast wykonać manewr ominięcia, wali się na przeszkodę, bo nie mają siły ruszyć przedniego koła. Dlatego należy używać obu hamulców. Problem braku sterowania lub utrudnionego sterowania jest też widoczny przy hamowaniu przed zakrętem. Dociążenie przedniego koła bardzo to utrudnia. Remedium jest odpuszczenie hamulca i dodanie gazu, ale to działanie wbrew myślom i trzeba to wytrenować.
Paweł napisał:
... Nie bardzo też wyobrażam sobie kontolę motocykla przy zablokowanym tyle który przemiescza się na bok.
Jeśli zablokujesz tył, przy braku użycia przedniego hamulca lub przy jego nieznacznym udziale, nie ma możliwości, by tył odchodził na bok, bo przód nadal porusza się szybciej niż tył, a musi być odwrotnie, by tył zaczął uciekać.
Sam kilka razy zaliczyłem taki uślizg i zapewniam, że motor idzie bardzo spokojnie. Szczególnie przy tej długości jaką mają RS'y czy Dragi. Niedawno widziałem też dziewczynę, bardzo "zieloną", która tylnym heblem narysowała kilkunasto metrową kreskę i ustała - uratowało ją to, że depnęła wyłącznie tylny hebel, a w panice zapomniała o przednim. Tak jak wcześniej pisałem, za utrzymanie pionu odpowiada toczące się przednie koło.
Obejrzyj relację np. z MotoGP - tam każde dohamowanie przed zakrętem, szczególnie w drugiej części wyścigu odbywa się z uślizgiem tyłu i to często bardzo silnym. Fakt, faktem, że tamten uślizg jest w dużej mierze spowodowany silnym hamowaniem przodu, który ze względu na przyczepność opon sportowych, jest używany dużo agresywniej.
Paweł napisał: Czytałem, wiele dobrych rad, ale niestety, nie odnoszą się dobrze do tej fizyki, jaka ma miejsce przy prowadzeniu ciężkich motocykli. Jeśli jednak ktoś zastosuje się do tych rad za Ścigacza, to też uniknie wielu nieprzyjemnych zdarzeń.

W hamowaniu trzeba pamiętać lub raczej wyćwiczyć to, że podczas hamowania przód jest dociskany bardzo mocno, przez to, trudniej zblokować przednie koło. Tylne, odciążone (szczególnie przy jeździe solo bez bagażu) łatwiej poddaje się zablokowaniu, przez co potrafi w uślizgu hamować wolniej, niż hamuje przód motocykla. Dlatego jeśli używamy obu hamulców, to z tylnym nie należy obchodzić się zbyt obcesowo. Jeśli używamy tylko tyłu, to już możemy bardziej pofolgować nodze - oczywiście, o ile nie idziemy w złożeniu, bo tu dochodzą następne siły boczne.
Jeżdżę, bo lubię :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #29

  • Paweł
  • Paweł Avatar
  • Offline
  • wie gdzie gaźnik
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 4
  • Oklaski: 1
Przykro mi ale nie mogę sie z tobą zgodzić. Przy zablokowaniu przedniego koła nie wiem jaki, ale bardzo duzy % masy
przenosi się na przód i tył jako bardzo odciążony nie pozwoli na kontrolowanie toru jazdy. Nie bardzo też wyobrażam
sobie kontolę motocykla przy zablokowanym tyle który przemiescza się na bok. Mogę przyjąć, że przy sporych umiejętnościach i doświadczeniu przy pomocy kontry może się to udać ale nie traktował bym tego jako reguły, zwłaszcza
przy niezbyt "poręcznym" wild/road starze.

Polecam poczytać www.scigacz.pl/Przedni,hamulec,930.html
Ostatnio zmieniany: 9 lata 3 miesiąc ago przez Paweł.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #30

  • wemar
  • wemar Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1901
  • Otrzymane podziękowania: 134
  • Oklaski: 22
Paweł napisał:
... zablokowanie przedniego koła w 99,9% kończy się upadkiem, ponieważ
zablokowane koło przemieści się tam gdzie jast najmnieszy opór - czli w bok....
Zablokowane koło przemieszcza się w sposób niekontrolowany, a za kierunek odpowiada ciężki tył. Póki koło się obraca, to jest w stanie trzymać kierunek i pion - gdy stanie, to moto jest jak wózek sklepowy z kierowalnym tyłem.
Zablokowanie tyłu, przy niezbyt mocnym hamowaniu przodem, nie grozi glebą, bo nadal przód pozwala kontrolować kierunek i pion.
Jeżdżę, bo lubię :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #31

  • Paweł
  • Paweł Avatar
  • Offline
  • wie gdzie gaźnik
  • Posty: 225
  • Otrzymane podziękowania: 4
  • Oklaski: 1
Szkoda że nie dzielą się swoimi doświadczeniami ci koledzy którzy "leżeli". Ja po glebie oraz jej analizie
z mądrzejszymi ode mnie, mogę powiedzieć że zablokowanie przedniego koła w 99,9% kończy się upadkiem, ponieważ
zablokowane koło przemieści się tam gdzie jast najmnieszy opór - czli w bok. Co do zablokowania tylnego
zjawisko jest podobne, ja w czasie gleby obejrzałem swoją tablicę rejestracyjną.
I teraz nie mój wnisek a człowieka prowadzacego kursy doszkalające (Tomek Kukik). Hamowanie awaryjne - hamulce +
hamowanie silnikiem koniecznie redukować z międzygazem (brak międzygazu też zablokuje tylne koło i sytuacja j/w)
Hamowaniem tylnym hamulcem musi być bardzo czujne, bo w odróznieniu od przodu w motocyklu nie występuje mozliwość
jego dociążenia. Rozpisałem się, ale muszę jeszcze na zakończenie. Mam Hondę Deauville z ABS i z całą odpowie-
dzialnością powiem że uratował mi życie, mimo że na przejechanych ok 45000 km. poczułem 1 raz że działa.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #32

  • DrFelga
  • DrFelga Avatar
  • Offline
  • wie gdzie gaźnik
  • Posty: 317
  • Otrzymane podziękowania: 8
  • Oklaski: 2
Kiwaczku, łatwo to zrobić na zimnej gumie, no ale ja wiem na co cię stać więc wcale sie nie dziwie B)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #33

  • kiwak
  • kiwak Avatar
  • Offline
  • Stary Wyga!
  • Ti i i ime is on my side.., yes it is...
  • Posty: 1297
  • Otrzymane podziękowania: 37
  • Oklaski: 1
Mi sie udalo. Ale mam oplot i wzmocnione klocki. Jak pisknelo na suchym to az sam sie wystraszylem. Ale przez kierownice sie nie poleci...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #34

  • Marek73
  • Marek73 Avatar
  • Offline
  • wie o co chodzi
  • Posty: 797
  • Otrzymane podziękowania: 24
  • Oklaski: 8
Wy chyba macie imadło w palcach. W życiu na asfalcie nie zblokowałem przedniego koła.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #35

  • Adam Raider
  • Adam Raider Avatar
  • Offline
  • wie gdzie gaźnik
  • Posty: 292
  • Otrzymane podziękowania: 7
  • Oklaski: 4
wemar napisał:
Spotkałem się nawet z opiniami, że używanie tylnego hamulca to poważny błąd.

Samego tylnego hamulca.

Ja miałem podobną sytuację, tuż po zakupie Raidera. Musiałem awaryjnie hamować. Zrobiłem tak, jak wcześniej w Virago 1100 - ścisnąłem na maxa przednią klamkę. Efekt: uślizg przedniego koła połączony z szybkim szarpaniem kierownicy w obie strony. Po tej przygodzie zrozumiałem, że nie jestem w stanie zatrzymać Raidera tylko przednim hamulcem. Od tamtej pory uczę się hamować zarówno przodem jak i tyłem. Nawet w banalnych sytuacjach. Wyrabiam sobie nawyk. Ale ABSu bym w nim nie chciał.
Yamaha XV1900 Raider 2008r black


Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham motocykle.

Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #36

  • burza
  • burza Avatar
  • Offline
  • Po kilku kilometrach
  • Posty: 97
  • Otrzymane podziękowania: 1
  • Oklaski: -1
Skygge, najważniejsze, że nic Ci się nie stało :dobrarobota

a sytuacji awaryjnych niestety nie unikniemy
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #37

  • wemar
  • wemar Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1901
  • Otrzymane podziękowania: 134
  • Oklaski: 22
ROBERT72 napisał:
Zeszłego roku brałem udział w doskonaleniu jazdy na motongu.Jeździłem najpierw na Yamaszce R3 ze rozłożonymi stabilizatorami. Tam hamowanie awaryjne kończyło się często zblokowaniem tylnego hamulca.I moto chciało się kłaść.Uczono nas oczywiście hamować obydwoma hamulcami razem w stosunku 80/20% w sytuacjah awaryjnych.
Tył ma za zadanie tylko stabilizować pojazd przy hamowaniu przednim hamulcem.
I tu, moim zdaniem, jest cały problem. O hamowaniu i jego nauczaniu mówią ludzie, którzy jeżdżą na maszynach o całkowicie innej charakterystyce niż nasze ciężkie motocykle. Spotkałem się nawet z opiniami, że używanie tylnego hamulca to poważny błąd.
Zupełnie inaczej wygląda hamowanie sportowym, czy turystycznym motocyklem, ważącym ok. 200-250kg, a zupełnie inaczej motocyklem 350 kg, a z załadunkiem nawet 550kg, gdzie tylne koło jest dużo silniej dociskane niż w motocyklach sportowych. Druga sprawa to długość naszych bestyjek. W efekcie hamowanie tylnym heblem jest dużo bezpieczniejsze i skuteczniejsze.
Oczywiście, hamowanie maszynami sportowymi czy turystycznymi jest dużo sprawniejsze, ale tu znaczącym czynnikiem jest mniejsza masa do wyhamowania i zwykle dużo lepsza mieszanka gumowa opon sportowo-turystycznych.
Jeżdżę, bo lubię :)
Ostatnio zmieniany: 9 lata 3 miesiąc ago przez wemar.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #38

  • kiwak
  • kiwak Avatar
  • Offline
  • Stary Wyga!
  • Ti i i ime is on my side.., yes it is...
  • Posty: 1297
  • Otrzymane podziękowania: 37
  • Oklaski: 1
Fajna sprawa. Gdzie to robiliscie Robert?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #39

  • ROBERT72
  • ROBERT72 Avatar
  • Offline
  • wie gdzie gaźnik
  • Posty: 172
  • Otrzymane podziękowania: 10
  • Oklaski: 0
Zeszłego roku brałem udział w doskonaleniu jazdy na motongu.Jeździłem najpierw na Yamaszce R3 ze rozłożonymi stabilizatorami. Tam hamowanie awaryjne kończyło się często zblokowaniem tylnego hamulca.I moto chciało się kłaść.Uczono nas oczywiście hamować obydwoma hamulcami razem w stosunku 80/20% w sytuacjah awaryjnych.
Tył ma za zadanie tylko stabilizować pojazd przy hamowaniu przednim hamulcem.ABS-y wyłączył w tej maszynce i było ciężko.Przy 60km/h trzeba było ominąć przeszkodę (hamowanie awaryjne-odpuszczenie -ominięcie przeciw skrętem przeszkody ) i na odcinku 5m i zatrzymać się .Okazuje się że 60km/h to niesamowita prędkość gdy masz nagle zatrzymać pojazd.Ciekawe były to zajęcia później swoimi maszynami.No i przy tej masie spokojnie heblowałem przodem a tyłem pomagałem.Jednak w moim przypadku łatwiej tył przyblokować.Linki mam w oplocie więc heble dadzą się wyczuć i są mocne.Jednak w życiu zawsze jest coś co nas zaskoczy i dla tego zawsze warto ćwiczyć ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.Najfajniejsze ćwiczenie było gdy piasek rozsypał na zakręcie i trzeba było poddać się uślizgowi oczywiście nie wystawiając nogi.Do tego jeszcze trzeba było zawierzyć instruktorowi że koło załapie po chwili asfalt i odzyska przyczepność.Boże broń hamować trzeba wyczekać moment uślizgu koło łapie asfalt i wyprowadzasz motonga z zakrętu.Samo hamowanie w zakręcie z od prostowaniem motocykla na kilka sekund.Serio warto ćwiczyć.Nie długo znowu budujemy ekipę i jedziemy się doskonalić.
Ostatnio zmieniany: 9 lata 3 miesiąc ago przez ROBERT72.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

O mało co się nie wypierniczyłem przy 70km/h 9 lata 3 miesiąc ago #40

  • sosnos
  • sosnos Avatar
  • Offline
  • wie gdzie gaźnik
  • Posty: 298
  • Otrzymane podziękowania: 8
  • Oklaski: 1
Hejka, sprubój wyrobić u siebie odruch hamowania obydwoma hamulcami, wiadomo ze tylnim i przednim jednoczesnie hamuje sie najlepiej- najwydajniej ale gdy jest taka sytuacja jak opisałeś to człowiek sie wystraszy i nie pomysli zeby jeszcze tylni nacisnąć (przynajmniej ja tak miałem). Zaczałem jeździc majac w głowie zakodowane - hamujesz tył i przód, i tak jeździłem nawet po miescie - jakos sie udało ze zostało mi to w mozgownicy i wiele razy mnie to uratowało przed dzwonem.

polecam i zycze dobrego sezonu bez takich przypadków
pozdrawiam Sosnos

www.motofisher.com
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Czas generowania strony: 0.050 s.
Zasilane przez Forum Kunena